| Idziemy w gości do biblioteki |
|
|
|
|
Mimo to nie zważając na padający deszcz, uzbrojeni w pożyczone od pracowników przedszkola parasole i w okrojonym gronie (siedmioro dzieci i dwie panie) zaraz po śniadaniu wyruszyliśmy w drogę. Można by pomyśleć, że droga nasza wiodła wśród jezior i rzek - Józefów wprost tonął w wodzie. Z przyjemnością weszliśmy do ciepłych i suchych pomieszczeń biblioteki. Z uśmiechem przywitała nas tam Pani Mariola – bibliotekarka, która miała nas oprowadzić po królestwie książek. Pani Mariola przygotowała dla nas mnóstwo niespodzianek. Słuchaliśmy opowiadania o Groszku, wylepialiśmy plastelinowe owoce, były też zabawy ruchowe. Przede wszystkim zaś mogliśmy obejrzeć mnóstwo książek, wśród których każdy znalazł coś Czas szybko zleciał i trzeba było wracać. Z niewiadomych przyczyn droga powrotna okazała się krótsza. Wróciliśmy głodni, ale zadowoleni obiecując sobie, że jeszcze odwiedzimy naszą zaprzyjaźnioną bibliotekę, gdzie czeka na nas tyle przyjaciół – KSIĄŻEK |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|




Już od poniedziałku tydzień zapowiadał się inaczej niż zwykle. Po pierwsze środa była wolna – 11 listopada, po drugie w grupie zapanowała ospa. Z dwudziestki dzieci w grupie w poniedziałek przyszło do przedszkola dziewięć i z każdym kolejnym dniem „Wróbelków” było coraz mniej. Zaplanowana wyprawa do biblioteki wisiała na włosku, tym bardziej, że pogoda też nam nie dopisywała.
dla siebie. Julek wybrał książkę o słoniach, Hania i Kinga z zaciekawieniem przeglądały serie o Martynce, Mateusza i Adriana zaciekawiła encyklopedia o rekinach, Kubę - atlas grzybów, a Kasia z zapałem wertowała strony opowiadania o Reksiu. 



Dodaj nowe zdarzenie