|
1 września 2009 roku. Z nieukrywaną obawą czekaliśmy całą rodziną na ten dzień, w którym nasza najstarsza pociecha pójdzie pierwszy raz do przedszkola i stanie się członkiem większej, liczącej również 3-lata, społeczności. Gdy nadszedł ten dzień, nasza córka a za chwilę Mały Przedszkolak, została wyposażona w dwa worki z rzeczami niezbędnymi w przedszkolu (tj. piżamką, ubrankami na przebranie, kapciami itp). Jej uśmiechnięta i zadowolona buzia została uwieczniona na paru zdjęciach do albumu rodzinnego, a następnie odprowadzona do pięknej sali w kolorze zielonym, przeznaczonej dla grupy Tygrysków. Po otwarciu drzwi przeżyłam lekki szok. Mina mi zrzedła, gdyż zastałyśmy tłumek płaczących dzieci, roztrzęsionych rodziców i uwijające się wśród dzieci panie wychowawczynie, starające się przekonać rodziców, że nie należy dzieci zbyt kurczowo trzymać za rączki przy pożegnaniu i płakać na ich oczach.
|
|
Czytaj całość…
|